Praca, nie obietnice

UROCZYSTOŚCI POGRZEBOWE ŚP. MIECZYSŁAWA BILIŃSKIEGO

Odsłony: 4264

mbilinskiData wydarzenia: 18 października (sobota) 2014 roku

W dniu 18 października odbyły się uroczystości pogrzebowe śp. Mieczysława Bilińskiego - Senatora III kadencji, dwukrotnego radnego Rady Miasta Jarosławia, długoletniego nauczyciela Liceum Ekonomicznego, działacza NSZZ „Solidarność”.

Po zakończeniu Mszy św. w Jarosławskiej Kolegiacie, mowę pożegnalną do zebranych wygłosił Senator RP Andrzej Matusiewicz, który przybliżył zebranym bogaty życiorys Zmarłego,
w szczególności jego działalność jako Senatora RP i jego pracę nad stanowieniem prawa nacechowaną troską o wartościowane przepisów w oparciu o przesłanki etyczne, moralne, wynikające z uniwersalnego systemu wartości chrześcijańskich.

Ekscelencjo, Księże Biskupie, czcigodni Księża, pogrążona w żałobie Rodzino śp. Senatora Mieczysława Bilińskiego.

Żegnamy dzisiaj człowieka dobrego, prawego, wspaniałego wychowawcę młodzieży jarosławskiej i nauczyciela. Działacza związkowego, społecznego, polityka – Senatora III kadencji. Radnego I i IV kadencji.

             Żył w czasach niełatwych. Urodził się 9 czerwca 1928 roku w Zapałowie. Sześć lat z jego dzieciństwa i młodości zabrała Mu II wojna światowa, wywołana przez dwa totalitaryzmy – faszystowski i komunistyczny. Po wojnie uzupełniał wykształcenie na Wydziale Ekonomii Wyższej Szkoły Ekonomicznej w Poznaniu. Ukończył studnia ekonomiczne. Ale wrócił w rodzinne strony. Przez 38 lat pracował w szkołach średnich Jarosławia. Najdłużej w Liceum Ekonomicznym. W 1992 roku przeszedł na emeryturę. W 1980 roku wstąpił do „Solidarności” gdzie pełnił różne funkcje –
m.in. w „Solidarności” nauczycielskiej. W latach 90 był Wiceprzewodniczącym Zarządu Regionu Ziemia Przemyska NSZZ „Solidarność”. Zaangażował się również w ruch obywatelski Komitetu Obywatelskiego. W 1989 roku pomagał tutaj w pierwszych wolnych wyborach do Senatu i do częściowo wolnych do Sejmu. Z ramienia Komitetu Obywatelskiego „Solidarność” w Jarosławiu brał udział w pierwszych demokratycznych wyborach do Rady tego miasta i został wybrany.

               Świętej pamięci Pana Mieczysława poznałem bliżej w 1993 roku, kiedy z ramienia Zarządu Regionu NSZZ „Solidarność” był kandydatem do Senatu. Ja wówczas byłem kandydatem do Sejmu
z ramienia Katolickiego Komitetu Wyborczego „Ojczyzna”. Mieliśmy kilka wspólnych spotkań wyborczych. Wiemy jak wyglądała wtedy sytuacja po prawej stronie sceny politycznej. Osiem rozdrobnionych komitetów – do Sejmu nikt się nie dostał z partii chrześcijańsko – demokratycznych. Pan Senator Mieczysław był wówczas naszym jedynym parlamentarzystą – tutaj w dawnym województwie przemyskim. Był to okres bardzo trudny. Między innymi dlatego, że Parlament był zdominowany przez postkomunistów. A przyszło wówczas tworzyć nową konstytucję. Była walka
o wartości jakie mają być zapisane w tej konstytucji.
Pozwolicie państwo, że przypomnę, uważam najważniejsze, wystąpienie śp. Pana Senatora. Drugie czytanie projektu Konstytucji na Zgromadzeniu Narodowym czyli wspólnym posiedzeniu Sejmu
i Senatu w dniu 25 lutego 1997 roku. Pan Senator w swoim wystąpieniu zabiegał o to, aby
w preambule była zawarta inwokacja odesłania do Boga, tak jak to miało miejsce w Konstytucji
3 Maja i w Konstytucjach II Rzeczypospolitej: marcowej i kwietniowej. Mówił o tym, że przepisy prawa muszą być oparte na wartościach moralnych, wartościach etycznych. Mówił o prawie naturalnym, prawie Bożym, które jest wyższe niż prawo ludzkie – stanowione przez parlamentarzystów. Mówił również o zapisie dotyczącym ochrony życia. Dał propozycję aby artykuł konstytucji mówił o tym, że istnieje ochrona życia poczętego i ochrona tego życia aż do naturalnej śmierci. Niestety te zapisy nie przeszły. Ale przeszły dwa inne, których wprowadzenie postulował Pan Senator, a przypomnę, że to było wystąpienie indywidualne – to nie było wystąpienie w imieniu klubu senackiego „Solidarność”, do którego należał. Pan Senator zabiegał o to, aby definicja małżeństwa była zapisana w konstytucji jako związek kobiety i mężczyzny, a rodzina, rodzicielstwo, małżeństwo, macierzyństwo było pod ochroną
i opieką państwa. I tak się Proszę Państwa stało. Taki jest zapis artykułu 18 obecnej Konstytucji. Również Pan Senator Postulował i to także skutecznie, aby w preambule zostało wpisane odesłanie nie „My obywatele”, tylko „My Naród”. Nawiązywał to tego, że Naród jest więzią narodową, związaną z określonym terytorium. I taki zapis jest w tej preambule. Niestety ówczesna większość sejmowa i senacka doprowadziła do takiego, a nie innego kształtu Konstytucji. Żeby zmienić konstytucję potrzeba większość 2/3 głosów w Sejmie czyli 307 głosów, oraz bezwzględną większość głosów w Senacie. Do tej pory nie udało się Konstytucji zmienić.
To wystąpienie Pana Senatora, może mało znane, jest publikowane w annałach Zgromadzenia Narodowego. To jest jego piękne credo polityczne. Credo wynikające z Jego życia, z Jego działalności związkowej, społecznej i politycznej. To jest również testament polityczny dla nas, dla aktualnych parlamentarzystów i tych, którzy zostaną wybrani w następnych wyborach – aby dążyli do zmiany tych przepisów konstytucyjnych o których mówił śp. Senator.

Bóg zapłać Panie Senatorze za wszystko dobro, którym obdarowywałeś w swoim codziennym życiu najbliższych, swoich wychowanków, tych z którymi się stykałeś. Byłeś człowiekiem skromnym. Człowiekiem o bezinteresownej służbie publicznej, godnym naśladowania.

W imieniu Marszałka Senatu Bogdana Borusewicza, w imieniu Wicemarszałka Senatu Stanisława Karczewskiego, w imieniu Wicemarszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego i w mieniu własnym pragnę złożyć najszczersze kondolencje dla wszystkich członków Rodziny i chciałem powiedzieć, że nawet gdy ktoś odchodzi na zawsze, to zawsze może być blisko. A w świecie ducha nie ma pożegnań ostatecznych. Tych, których kochamy - kochamy zawsze – oni nie umierają. Bo miłość jest nieśmiertelna.
Odpoczywaj w pokoju Panie Senatorze Mieczysławie. Cześć i chwała!

Dziękuję bardzo.

Śp. Senator Mieczysław Biliński został pochowany na Cmentarzu Starym w Przeworsku.