Praca, nie obietnice

Ś.P. EDUMND BAŁUKA – BIOGRAFIA I WSPOMNIENIA

Odsłony: 4177

E. BałukaEdmund Bałuka to jedna z ważniejszych postaci szczecińskiej antykomunistycznej opozycji. W grudniu 1970 roku był jednym z liderów strajku w Stoczni Szczecińskiej im. Adolfa Warskiego, później stał się jego nieformalnym przywódcą. W styczniu 1971 był już głównym organizatorem i przywódcą stoczniowego strajku.

- Był autentycznym robotniczym przywódcą - wspomina Bałukę Michał Paziewski. - Odważny, błyskotliwy inteligentny. Po 90 roku nie chciał robić kariery politycznej na plecach robotników. Nie chciał orderów, pierwszych miejsc na listach do Sejmu. Widział, że ci, co doprowadzili do obalenia systemu, znikają, widział, że znika klasa robotnicza.

Historyk Eryk Krasucki tak pisał o Bałuce na łamach "Gazety Wyborczej": "zwykły robotnik, któremu zwyczajność nie była dana; albo inaczej, który od normalności stronił, jak tylko mógł, nie chcąc pogodzić się z tym, że obwarowano ją tak wieloma zastrzeżeniami".

Edmund Bałuka zmarł 8 stycznia 2015 roku, miał 81 lat.

BIOGRAFIA:
Edmund Bałuka, ur. 4 VI 1933 w Machnówce k. Krosna, zm. 8 I 2015 w Warszawie. Ukończył SP we Wrocance, gm. Miejsce Piastowe (1946).

1948-1951 pracownik Polskich Linii Oceanicznych, 1951-1952 Przedsiębiorstwa Rybackiego Arka w Gdyni, 1953-1954 Portu Gdynia, w 1954 Polskiej Żeglugi Rzecznej we Wrocławiu, 1955-1957 Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku w Chorzowie. Od 1957 mieszkaniec Szczecina. 1958-1972 ślusarz, następnie dźwigowy w Stoczni Szczecińskiej im. Adolfa Warskiego. W 1956 podjął próbę ucieczki na Zachód, skazany na 1 rok więzienia.

18-22 XII 1970 uczestnik strajku okupacyjnego w Stoczni, od 20 XII 1970 członek Ogólnomiejskiego KS, 22-25 I 1971 organizator i przywódca drugiego strajku w Stoczni, przewodniczący Komisji Robotniczej Stoczni powstałej z przekształcenia KS. Od 1971 sekretarz Rady Zakładowej ZZ Metalowców w Stoczni, w 1972 przewodniczący Zarządu Okręgowego ZZM w Szczecinie, delegat na VII Kongres CRZZ w Warszawie – jako jedyny głosował przeciwko statutowi, który potwierdzał faktyczną podległość związków zawodowych wobec PZPR; 20-21 X 1972 delegat na X Krajowy Zjazd ZZM w Katowicach. 1 V 1971 współorganizator wyprowadzenia z oficjalnego pochodu ok. 2 tys. osób w tzw. czarnym marszu z żądaniem ukarania winnych zbrodni w Grudniu ’70. W XI 1972 zwolniony
z pracy. W wyniku gry operacyjnej SB, mającej na celu zneutralizowanie i zdyskredytowanie E. Bałuki, w 1973 zatrudniony w Polskiej Żegludze Morskiej w Szczecinie; 2 III 1973 wypłynął na pokładzie m/s Siekierki, opuścił statek w Las Palmas. 1973-1981 na emigracji w Hiszpanii, Grecji, Belgii, Wlk. Brytanii, Francji, aktywny politycznie, wspomagany przez Konfederację Wolnych ZZ i francuski związek Force Ouvrière (w 1976 otrzymał stypendium), uczestnik m.in. 29 VI 1976 wiecu w Paryżu Komitetu Solidarności z Robotnikami Polskimi przeciwko represjom w Europie Wschodniej. W Wlk. Brytanii współpracownik emigracyjnej PPS, we Francji w kontakcie z trockistowską grupą OCI (Organisation Communiste Internationalle), IV 1977 – lato 1980 w Paryżu wydawca, redaktor naczelny pisma „Szerszeń” (wydawanego także w jęz. franc.: „Le Frelon”, od 1978 duńskim: „Brombassen”), autor artykułów społeczno-politycznych; uczestnik konferencji prasowej z opozycjonistami czechosłowackimi i rumuńskimi w obronie Władimira Klebanowa (który w II 1978 próbował w Donbasie zakładać wolne związki zawodowe); z Władysławem Suleckim współorganizator kampanii w obronie działacza WZZ Edmunda Zadrożyńskiego (w III 1980 skazanego na 3 lata więzienia). W III 1980 w Paryżu współorganizator emigracyjnej Polskiej Socjalistycznej Partii Pracy. W IV 1980 na konferencji założycielskiej Komitetu na rzecz Tworzenia WZZ w Europie Wschodniej i ZSRR wybrany na przewodniczącego. W kontakcie ze szczecińskim niezależnym pismem „Robotnik”, z którego przedruki ukazywały się w „Szerszeniu”; autor rozpowszechnionego
w Szczecinie przez środowisko KSS KOR Listu do szczecińskich stoczniowców nt. potrzeby sformułowania nowego programu politycznego opozycji.

Od IV 1981 w Polsce na fałszywym francuskim paszporcie, od 21 IV 1981 na terenie Stoczni: po poręczeniu KZ „S” pracownik Stoczni; we IX 1981 założyciel w Szczecinie PSPP, wydawca nr. „Szerszenia” zawierającego rozszerzony 13-punktowy program partii.

13 XII 1981 internowany w Ośr. Odosobnienia w Goleniowie, następnie w Wierzchowie, 3 VI 1982
(w czasie internowania) aresztowany, przetrzymywany w ZK w Koronowie, 30 VI 1983 skazany wyrokiem Sądu Pomorskiego Okręgu Wojskowego w Bydgoszczy na 5 lat więzienia i pozbawienia praw obywatelskich, osadzony w ZK w Barczewie, zwolniony 11 VIII 1984 na mocy amnestii; zwolniony z pracy. W XI 1984 członek Społecznego Obywatelskiego Komitetu Obrony Praworządności w Szczecinie.

Wiosną 1985 wyjechał do Francji. Autor książki Listy z więzienia (Paryż 1984); w IV 1988 inicjator wydania w jęz. franc. pisma „Robotnik” z wyborem dokumentów nowo powstałej w kraju PPS.

Od 1989 ponownie w Polsce.

W 2006 odmówił przyjęcia Krzyża Oficerskiego Orderu Odrodzenia Polski.

1971-1984 rozpracowywany przez Wydz. III/IIIA/V KW MO/WUSW w Szczecinie w ramach SOR krypt. Aktywni; 1977-1985 przez Wydz. III/IIIA/V KW MO/WUSW w Szczecinie w ramach SOR krypt. Szerszeń; 1984-1985 przez Wydz. V WUSW w Szczecinie w ramach SOR krypt. Kuglarze; 1985-1989 przez Departament I MSW w ramach sprawy krypt. Bak.

OŚWIADCZENIE SENATORA RULEWSKIEGO W ZWIĄZKU ZE ŚMIERCIĄ EDMUNDA BAŁUKI:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Swoje oświadczenie kieruję na ręce marszałka Senatu Bogdana Borusewicza oraz do kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.

Wysoka Izbo!

Zegar wybił początek roku 2015. Można by rzec, że radosny to rok, bo jest to trzydziesta piąta rocznica powstania NSZZ „Solidarność”, rocznica pamiętnego przełomu sierpniowego. Ale zegar z upływem lat wybija również złowrogie godziny. Właśnie w tych dniach odeszli dwaj wybitni Polacy, którzy nie doczekali tego jubileuszu. Dzisiaj na cmentarzu żegnano – również senatorowie żegnali – profesora Edmunda Wnuk-Lipińskiego. To wybitna postać nauki, ale znaczenie, wartość tego człowieka podbija fakt, że był on nie tylko wybitnym naukowcem, ale i wybitnym obywatelem. Tym, co wyróżnia, wyróżniało i – mam nadzieję – będzie wyróżniało polską inteligencję od innych jest to, że ci ludzie nie tylko musieli podejmować się rozwiązywania problemów nauki, ale też zmagali się z budową wolnego państwa, obywatelskiego społeczeństwa. Profesor Wnuk-Lipiński był oczywiście członkiem NSZZ „Solidarność” i oczywiście uczestniczył w przemianach związanych z Okrągłym Stołem. Do końca trwał na obywatelskim i naukowym posterunku. Będziemy o tym pamiętali.

W zgiełku telewizyjnych relacji poświęconych innym odejściom zaginęło odejście na wieczną wartę człowieka legendy, Edmunda Bałuki. Być może dla młodszych senatorów i dla opinii publicznej jest to postać nieznana, być może nawet zapomniana, ale ci, którzy mu towarzyszyli, są w stanie dowieść, że miano nadane mu przez jednego z blogerów, iż był to człowiek czynu i legendy, nie jest określeniem na wyrost. Właśnie w 1970 r. uczestniczył on w strajku w stoczni Warskiego w Szczecinie, by potem, gdy władza oszukała robotników, ponownie poderwać do czynu załogę tej stoczni. Przypomnijmy, że miało to miejsce krótko po tym, kiedy przez trzy dni rozstrzeliwano robotników w Szczecinie. Zginęło ich osiemnastu. Nie zabrakło mu wtedy odwagi, pamiętał, żeby o tych wydarzeniach przypominać światu. To właśnie przed bramą stoczni szczecińskiej zmusił pierwszego sekretarza partii – chyba stało się tak po raz pierwszy w bloku komunistycznym – do oddania pokłonu robotnikom. Podejmowano wobec niego próby korupcji stanowiskowej. Otaczano go siatką agentów. Wreszcie, wydawałoby się, udało się – prowokacja ubecka spowodowała, że wyrzucono go na brzegach jednej z wysp hiszpańskich. Ale przecież i tam się nie załamał, podjął działalność w obronie praw pracowniczych, działalność związkową i partyjną. Ale w momencie, gdy wybuchł sierpień 1980 r., uznał, że jego miejscem nie jest zasobna i bogata Bruksela, wygodne stanowisko. Nielegalnie przedarł się przez granicę do swoich, do stoczni Warskiego. Broniony przez pracowników, wówczas już będąc członkiem „Solidarności”, został internowany, tak jak parę tysięcy innych osób, również z tej stoczni. Ale to władzy nie wystarczyło – pamiętała upokorzenie pierwszego sekretarza, który musiał prosić, aby wejść na teren stoczni. W trakcie internowania był dodatkowo aresztowany. Wyszedł razem z nami w 1984 r. w wyniku amnestii. Nie zapomniał, że jego miejscem życia i działalności jest Polska. Podejmował różne inicjatywy polityczne – przyznajmy, w oczach niektórych i w ich opinii lewackie, lewicowe, powiedziałbym. Mimo ułudy, wyjazdu za granicę, wrócił ponownie do Polski, by przełamać to piętno emigranta i dowieść, że jego miejsce jest tam, gdzie jego walka, że jego śmierć jest tam, gdzie jego życie.

Wysoka Izbo, myślę, że pan marszałek i urząd do spraw kombatantów znajdą stosowną okazję, żeby ten człowiek legenda, ten człowiek, który nie kłaniał się ustrojom, nie kłaniał się służbom, a przy tym był nie tylko bojowy, nie tylko odważny, ale i skromny, niejako pozostał wraz z nami – żebyśmy go wszyscy razem pamiętali. Dziękuję, Panie Marszałku. (Oklaski).

Źródło: Gazeta.pl, Encyklopedia Solidarności, Senat RP