Praca, nie obietnice

W Regionie

ROCZNICA BITWY O WZGÓRZE MONTE CASSINO

Odsłony: 1535

W dniu 18 maja br. poseł na Sejm RP Andrzej Matusiewicz wraz z Zastępcą Prezydenta Miasta Przemyśla Januszem Hamryszczakiem oraz Dariuszem Łapą Sekretarzem Miasta Przemyśla złożył kwiaty na grobie ppor. Kazimierza Gurbiela bohatera spod Monte Cassino.  

Przypomnijmy, że 18 maja 1944 r. oddziały 2 Korpusu Polskiego zdobyły ruiny klasztoru benedyktynów na Monte Cassino. W czasie walk zginęło 923 polskich żołnierzy, 2931 zostało rannych, a 345 uznano za zaginionych.

Z nocy z 11 na 12 maja 1944 rozpoczęła się czwarta decydująca bitwa o Monte Cassino. Zaplanowano uderzenie na całym lewym skrzydle włoskiego frontu, od masywu Monte Cassino po wybrzeże Morza Tyrreńskiego. II Korpus Polski nacierał na najtrudniejszym odcinku – jego zadaniem było uderzenie od północy na grzbiet górski łączący pozycje niemieckie z klasztorem Monte Cassino. Miejsce ataku był celowym wyborem gen. Andersa, aby demonstracyjnie  pokazać siłę polskiego wojska. W nocy z 17 na 18 maja Niemcy rozpoczęli odwrót z Monte Cassino.  Rankiem 18 maja opanowano większość celów,  a około godziny 10 ppor. Kazimierz Gurbiel  zatknął na ruinach klasztoru biało – czerwoną flagę. Następnie odegrano hejnał mariacki.     

Poseł Andrzej Matusiewicz znał ppor. Kazimierza Gurbiela osobiście udzielając mu pomocy prawnej. Parlamentarzysta czuje się zobowiązany uczcić pamięć przemyskiego bohatera. Uczestnictwo w kampanii wrześniowej skończyło się  jego aresztowaniem przez NKWD i zsyłką do łagru. W 1943 r. w wyniku paktu Sikorski - Majski, został zwolniony z łagru i przystąpił do oddziałów polskich pod dowództwem gen. Władysława Andersa, z którymi przeszedł  szlak przez Rosję, Bliski Wschód, aż do Włoch. W kampanii włoskiej walczył jako żołnierz 12 Pułku Ułanów Podolskich, wchodzącego w skład 3 Dywizji Strzelców Karpackich. Był dowódcą patrolu ułańskiego, który jako pierwszy zdobył klasztorne wzgórze na Monte Cassino i brał udział w przekazywaniu jeńców niemieckich. O ppor. Gurbielu pisał Melchior Wańkowicz: "Ppor. Gurbiel to ten, który pierwszy z patrolem ułańskim wszedł, nie zważając na nierozpoznany teren, do Klasztoru (…) To ten, który potem walcząc w kampanii adriatyckiej został ciężko ranny i amputowany”. 

Po zakończeniu wojny w dalszym ciągu prowadził życie tułacze. Ożenił się i przez 18 lat zamieszkiwał w Glasgow w Wielkiej Brytanii, gdzie otworzył sklep z galanterią skórzaną. Tam też przyszła na świat jego córka Grażyna.

Następnie wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie podejmował różnego rodzaju prace. Pracował, jako śmieciarz fabryczny, operator maszyn dziewiarskich, aż w końcu zatrudniony został w Filadelfii jako barman w Polskim Klubie Kombatantów -Weteranów.

Kilkakrotnie odwiedzał Polskę, ale o pozostaniu na stałe w kraju zdecydował po 35 latach tułaczego życia, dopiero w 1975 r.

Powrócił do Przemyśla. Był inicjatorem i „ojcem chrzestnym” nazwania jednej z ulic w Przemyślu – Bohaterów Monte Cassino. Było to w 43 rocznicę bitwy.

Po jego śmierci nazwano jedną z ulic Przemyśla jego nazwiskiem. Opublikował wspomnienia, w których przedstawił szczegółowo akcję zdobycia klasztoru na Monte Cassino. Wobec legendarnej informacji zamieszczonej przez Melchiora Wańkowicza o zdobyciu Monte Cassino i swoim bohaterskim czynie zatknięcia biało-czerwonej flagi, był krytyczny i wielokrotnie odwoływał przedstawione przez pisarza fakty.

  • IMG_1464
  • IMG_1467
  • IMG_1477
  • IMG_1489
  • IMG_1500

Simple Image Gallery Extended